środa, 22 grudnia 2010

Jabłuszka pełne cudów




Wszystko co trzeba zrobić, żeby mieć smaczny zimowy deser to:

1. nabyć jabłka - dowolną ilość
2. od każdego jabłka odciąć "kapelusik"
3. wydrążyć każde jabłko
4. wyjęty ze środka miąższ rozdrobnić, wymieszać z cynamonem, sztucznym miodem, tartymi migdałami, rodzynkami i innymi dobrymi rzeczami. Dodałam też łyżeczkę pasty sezamowej i trochę musli z owocami suszonymi. Tego ostatniego składnika nie polecam.
5. Umieścić jabłka na blaszce w piekarniku nagrzanym do 175 stopni na ok. 30 minut. W zależności od gatunku jabłka może to być krócej albo dłużej. Pilnować - chodzi o ten moment, kiedy kapelusik zacznie się wywijać ku górze i skórka z jabłka odejdzie.
6. Po wyjęciu chwilę przestudzić przez zjedzeniem. Praktycznie jest włożyć je do miseczek, bo i tak się rozpadną.

DOBRE!

wtorek, 21 grudnia 2010

Elementarz wegańskich wypieków. B, jak bananowe ciacho - może być na święta

Takie o ciasto, czyli jak elementarz wegańskich wypieków wzięłam na warsztat. Można je przysposobić na potrzeby świąteczne, albo wręcz przeciwnie - zrobić z niego powszednią bułę śniadaniowo - kawową.  

* 4 banany
* 0,25 szklanki oleju
* 0,5 szklanki cukru
* 1 łyżeczka soli
* zastępnik 1 jajka.
* 1 cukier waniliowy
* 1,5 szklanki mąki
* 1 łyżeczka pr.do pieczenia
* 0,5 łyżeczki sody
* 0,5 szkl. kruszonej czekolady
* garść siekanych orzechów
* cynamon itp

Z bananami robię taki numer: wkładam do zamrażarki. Po rozmrożeniu są dojrzałe i słodkie. Robię tak z 3 bananami. Jeden zostaje do dekoracji.

Banany rozdrabniam widelcem i miksuję na gładką masę z olejem, cukrem i cukrem waniliowym. Później dodaję sól i przygotowany wcześniej zastępnik jajka (warto się zaopatrzyć, jedno opakowanie wystarcza na długo). do dobrze wymieszanej masy przesiewam partiami mąkę, wymieszaną z przyprawami, proszkiem do pieczenia i sodą (moja babcia mówiła, że mąkę trzeba do ciasta ZAWSZE przesiewać, żeby ładniej się mieszała a ciasto było pulchniejsze). W międzyczasie dodaję po trochu pokruszoną czekoladę i orzechy.

Ciasto można wylać do foremek, albo do tortownicy. Piecze się w 200 stopniach, 40-45 minut. Na ostatnie 15 minut włączam termoobieg.

Wyszło trochę niskie, zazwyczaj ładniej rośnie.


piątek, 17 grudnia 2010

Będzie promocja na ryby!



Stowarzyszenie Empatia informuje, że 20 grudnia, w Dzień Ryby w całej Polsce obowiązywać będzie obłędna promocja na ryby. Tylko w ten wyjątkowy dzień możesz nie zapłacić zupełnie NIC za ryby, pod warunkiem, że weźmiesz zamiast nich dowolny produkt pochodzenia roślinnego!!!


Zapraszamy na oskarową komedię romantyczną produkcji krajowej pt. "Świeżo Upieczeni"


W rolach głównych wystąpili:

 * Ciasto Drożdżowe
 * Farsz Warzywny   
* Sos Grzybowy     




Tylko u nas! Ekskluzywne wywiady z aktorami!
Kreacja zdradza na czym polega sekret naszych gwiazd!

Przepis (na ok. 25 pierogów)
***

piątek, 10 grudnia 2010

Przerwa w dostawie.

Zarząd ogłasza czasową przerwę w dostawie postów, spowodowaną złymi warunkami atmosferyczno - drogowymi oraz chwilowym spadkiem akcji zarządu na najmniejszej giełdzie świata.


czwartek, 2 grudnia 2010

Olka - fasolka, heeeeej! Czyli flażoletki under cover, z dedykacją dla Polski Północnej!

Pisze Ola, że ma jakąś tonę ciecierzycy i co ja na to. Ja na to, że humus, że pasztet, że bucha, buch, buch, że para gorąca wprawiła go w ruch... Zaraz, zaraz... co? Ach, to zimno zakłóca działanie mych łącz koncentracji - tu prosi się czytelnika o wielki wybacz :-) Bzzzzt... Powrót do tematu. 

No więc, że tona ciecierzycy - to mówię, że w pomidorowym sosie. To w jakim, zapytasz. W dobrym i pikantnym, żeby grzał. Tylko, że ta tona ciecierzycy, to w Gdańsku Kowalach. A tu flażoletka, wczoraj ugotowana, odtrącona przez obecność chleba bezkonkurencyjnego... C'est la vie, flażoletko! Ale dziś za to wracasz do łask i do gara.

Taki sos można zrobić do fasolki, cieciorki, albo do makaronu, ryżu.
Z fasolką (a Ty, Ola, z cieciorką) robię go tak:

zima zła - zupka dobra




To proste!

środa, 1 grudnia 2010

Jest on!! Jest on!!

Czyli chleb. Ten wczoraj w nocy upieczony, chleb Krzysiowego wyrobu! Jest wspaniały, chociaż chyba go trochę przetrzymałam w piekarniku w obawie przed zakalcem i się dość gruba i chrupiąca skórka wypiekła :) Nie szkodzi mi to wcale, a wręcz przeciwnie.

Spróbowawszy, przyznaję order chleba roku! Zrobiłam też podpatrzoną z innego bloga pastę z nasion lnu i jest to teraz po prostu królewskie jedzenie. Takie łatwe. Pyszne. Polecam. Od razu robi się miło i zima nie tak zła. Chyba Cię to nie zdziwi, że ten chleb rządzi dzisiaj w kuchni i nie gotuję obiadu... Nawet to, że już ugotowałam flażoletki nie jestem w stanie zagrozić obecnemu prymatowi chleba. Flażoletki poczekają do jutra. Poczekają.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...