Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tortilla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tortilla. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 listopada 2010

Ajwar Express

Jest to kolejna opcja całodobowo dostępnej, lepszej i ciekawszej
kanapki z różnościami na ciepło. A najlepsze jest to, że od wyjęcia
produktów do zatopienia zębów w kanapce dzieli Cię ok. 15 minut. 

*****
***
*
 

1, Przygotuj cebulę, marchew, seler, paprykę, cukinię, ajwar, zioła i tortillas * STOP * 
2. Posiekaj włoszczyznę, podsmaż, a inne warzywa pokrój i zostaw surowe * STOP * 
3. Podgrzej tortille, posmaruj ajwarem, rozłóż na nich warzywa, zioła i zawiń * STOP * 
4. Ajwar Express wjeżdża na stację Głodomory, podróżnym życzymy  SMACZNEGO !


sobota, 23 października 2010

Nocne łowy

Zasadniczo chodzi o to, że czasami w nocy trzeba ruszyć na łowy. Za głosem różnych organów wewnętrznych się zwyczajowo podąża, ale wśród najpopularniejszych pewnikiem znajduje się żołądek.

I, jeśli tylko nie zmienią się te sporadyczne eskapady w stały, nie najlepszy zwyczaj, to chyba można od czasu do czasu przymknąć oko na przestrogi mądrych tego świata.

Warunki (jakieś zasady jednak są, głodomorze), które powinien spełniać nocny żer są następujące:


1. szybko
2. dobrze
3. cicho

Jeśli miałabym coś podpowiadać, to moim faworytem są ostatnimi czasy tortillas (niestety pszenne), które wystarczy chwilę podgrzać na suchej patelni, udekorować czymś, co jest pod ręką, zwinąć i zjeść. Ja posmarowałam placek pastą z zielonych oliwek (mam gotowca, ale można spróbować zrobić, tzn posiekać zielone oliwki drobno z czosnkiem, oliwą i ziołami), ułożyłam surową cukinię, posypałam orzechami włoskimi i ziołami. W sam raz. W sam raz. Tak.

niedziela, 18 kwietnia 2010

Makani ka'a wiliwili

Goście, goście!


Arek jest terapeutą i masażystą, tańczącym uzdrowicielem, wykonującym hawajski masaż tańca świątynnego Lomi Lomi. Oj, chłopak ma złote ręce, mówiąc z okiem zmrużonym, co nie bierze się jednak znikąd i ma wiele wspólnego z prawdą (ile dokładnie dowiem się, kiedy osobiście się wyprawię w podróż do krainy błogości, przez stół zaprzyjaźnionego kahuna). Poza tym, ma mnóstwo ciekawych pomysłów, dobrą energię i łagodność, która się udziela. Dziś goszczę tańczącego uzdrowiciela u siebie i wymyśliłam z tej okazji małe hawajskie tornadka, czyli tytułowe MAKANI KA'A WILIWILI. Nazwa bierze swój początek dokładnie od znaczenia słowa "tornado" w języku Hawajów.





Musze przyznać, że efekt przerósł także moje oczekiwania i w sensie estetycznym i smakowy.


W tortillowe placuszki (ja wybrałam małe, bo są bardziej poręczne ale można hurtem duże zakręcać) zawinąć można cokolwiek. W moim przypadku były to pokrojone w plasterki pieczarki duszone z porem i marchewką pokrojona w słupki (alternatywa to cukinia w półplasterkach), z dodatkiem zmielonych migdałów i soi (po lewej stronie: granulat; po prawej: pokrojone w kawałki kotlety sojowe). Do tego surowy pomidor i czerwona cebula drobno pokrojona i całkiem sporo świeżego koperku i pietruszki. Przyprawia się całość niewiele, solą i pieprzem. Gotowe! Można robić bezpośrednio przed podaniem, albo przygotować wcześniej i podgrzać w piekarniku.




Może jeszcze tylko słowo na temat zawijania: Placuszki wcześniej włożyć na chwilę do nagrzanego piekarnika albo na ciepłą patelnię - są bardziej elastyczne. Resztę pokazuje schemat (raz-dwa-trzy i wykałaczką dziabnąć):



 
post scriptum (et post consumatum). Zdaje się, że wyszło całkiem niezłe. Jupi. Precedensowe działanie uwieńczone sukcesem = dobra propozycja na przyszłość, np. piknikowa. Można pomyśleć o jakimś sosie. Ale zupełnie bez konieczności. Tak jest dobrze.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...