środa, 1 grudnia 2010

Jest on!! Jest on!!

Czyli chleb. Ten wczoraj w nocy upieczony, chleb Krzysiowego wyrobu! Jest wspaniały, chociaż chyba go trochę przetrzymałam w piekarniku w obawie przed zakalcem i się dość gruba i chrupiąca skórka wypiekła :) Nie szkodzi mi to wcale, a wręcz przeciwnie.

Spróbowawszy, przyznaję order chleba roku! Zrobiłam też podpatrzoną z innego bloga pastę z nasion lnu i jest to teraz po prostu królewskie jedzenie. Takie łatwe. Pyszne. Polecam. Od razu robi się miło i zima nie tak zła. Chyba Cię to nie zdziwi, że ten chleb rządzi dzisiaj w kuchni i nie gotuję obiadu... Nawet to, że już ugotowałam flażoletki nie jestem w stanie zagrozić obecnemu prymatowi chleba. Flażoletki poczekają do jutra. Poczekają.

2 komentarze:

  1. jak wyjmiesz chleb z piekarnika, to jeszcze gorący zmocz porządnie ręką :)skóra robi się mniej "pancerna". a ta pasta z siemienia? można prosić coś bliżej? :)

    lilias

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne. Jest w tekście link do przepisu (najedź kursorem na słowa "pastę z nasion lnu" i kliknij - przeniesie Cię do przepisu. A na wszelki wypadek podaję.

    szklanka siemienia lnianego (nasion całych)+ 10 łyżek oleju z pestek winogron + trochę soli - zmiksować w blenderze na pastę. BOMBA. Pycha. Królestwo!!

    Ja robiłam już 2 razy od tam tej pory i raz dodałam olej z pestek winogron a raz olej lniany. Też wyborne!!

    Dziękuję za radę chlebową! Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...