sobota, 4 września 2010

Gość In Coguto i przepis na odkorkowanie.

Gość chce pozostać anonimowy/a.

Podpowiedź: gość mówi: Zawsze chciałem/am taką chmurkę (o, jak tam) zgnieść w rękach jak watę cukrową. I zjeść ją. Ale od kiedy pierwszy raz poleciałem/am samolotem, wiem, że to nie możliwe, bo one są z czegoś innego zrobione. I kiedy się leci nad chmurami to nie widać ziemi - one nie są przezroczyste i mięciutkie. I tam na górze nic nie ma!! Nie można ich ręką dotknąć, bo one są tak daleko. I to jest najdziwniejsze...

Pizza nie może, a wręcz nie powinna pozostać anonimowa. Leżąca na naszym stole prawiedoskonałość z sosem godnym księżnej Małgorzaty, porami i papryczką. Że bez sera to bez sensu? Wcale, że nie. Prawie doskonałość, bo z długo była w piecu (mea a raczej nostra culpa) i jest trochę chrupiąca. Gość mówi, że mu/jej to nie przeszkadza. Mi też nie. 




Nie widać też było, żeby był gdzieś w okolicy korkociąg.
Partyzanckie metody dobierania się do wina
są bardzo czasochłonne i zabawne*

 
MEMO: KUPIĆ KORKOCIĄG!

* Odkorkowaniu butelki zakorkowanej nazwiskiem Pana Javiera Sanza (którego pozdrawiamy, z podziwem myśląc o skuteczności jego korkownic) towarzyszyły:

* śrubka stalowa
* rękawice kuchenne bawełniane
* wyciskacz do czosnku aluminiowy
* trzepaczka do jajek ze stali nierdzewnej
* klips do zamykania woreczków plastikowy
* butelka octu balsamicznego z Modeny
* wałek do ciasta drewniany
* nożyczki stalowe - ostateczny zwycięzca starcia

Po upływie kilku kwadransów wyczerpującej walki, kilkukrotnej zmianie strategii : "do środka, czy na zewnątrz", udało się Pannę Villę Narcisę nakłonić do współpracy. Korek wydobyto, nie wciśnięto. Sukces.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...